Jestem osobą praktyczną. Nie lubię tracić czasu, pieniędzy ani energii. Biorę udział w szkoleniach, kursach i projektach, które niosą ze sobą realną wartość i użyteczność. Niezależnie od tego, jak dużą lub małą rolę w danym przedsięwzięciu odgrywam, zawsze działam tak, aby nie zakończyło się ono wyłącznie „papierem w ręku”.

Wiara w „moc” certyfikatów

Z moich obserwacji wynika, że nadal bardzo często ślepo wierzymy w „moc” certyfikatów – zarówno wtedy, gdy sami je zdobywamy, jak i wtedy, gdy kogoś zatrudniamy lub zapraszamy do współpracy.

Tymczasem udział w szkoleniu, kursie czy warsztatach zakończonych certyfikatem nie zawsze oznacza nabycie:

wiedzy,
umiejętności,
kompetencji zawodowych,
ani tym bardziej prawa do pełnienia określonych funkcji czy wykonywania konkretnych zadań.

Wiele dokumentów określanych mianem certyfikatów w rzeczywistości powinno być zaświadczeniem o uczestnictwie – potwierdzeniem, że ktoś był obecny, odbył szkolenie lub „przeklikał się” przez kurs.

Dlaczego zabieram głos?

W tym wpisie chcę zwrócić uwagę na:
formalne aspekty zdobywania certyfikatów po kursach i szkoleniach,
rzeczywistą wartość, jaka (lub nie) płynie z ich posiadania.

Szkolę od ponad 6 lat. Pokazuję:

jak działają social media od strony marketingowej,
jak prowadzić kampanie płatne na Facebooku i Instagramie (Meta Ads),
jak obsługiwać profile oraz firmowe strony na Facebooku, Instagramie i LinkedIn.

Przez lata samodzielnie zorganizowałam kilkadziesiąt szkoleń. Współpracuję jako trenerka w różnych projektach, pracuję indywidualnie z działami marketingu oraz prowadzę szkolenia branżowe. Krótko mówiąc – zebrałam sporo doświadczeń i od ponad 6 lat obserwuję jedno niezmienne zjawisko: certyfikaty nadal mają dla nas ogromne znaczenie, nawet wtedy, gdy formalnie certyfikatami nie są.

Kolekcjonerzy certyfikatów

Zdumiewają mnie tzw. kolekcjonerzy certyfikatów – osoby, które wybierają wyłącznie szkolenia zakończone certyfikatem, nie sprawdzając:

kto jest instytucją certyfikującą,
do czego dany certyfikat faktycznie uprawnia,
czy po szkoleniu zdobędą coś więcej niż dokument, który czasami muszą wydrukować samodzielnie.

W obszarze kompetencji miękkich i wolnych zawodów niemal każdy może dziś zostać „specjalistką” lub „specjalistą” po 8-godzinnym kursie „Social Media Specialist Online”. Oczywiście rynek i realne wyzwania zawodowe szybko weryfikują takie kompetencje, mobilizując do dalszej nauki. A jednak:

dobrze widziane jest BIO pełne certyfikatów potwierdzających umiejętności, których często brakuje,
w CV im więcej szkoleń i certyfikatów, tym lepiej – bo „świadczy to o chęci rozwoju”,
ściany biur nadal zdobią ramki z certyfikatami z 3-godzinnych szkoleń.

Czym jest certyfikat?

Certyfikat to oficjalny dokument potwierdzający spełnienie określonych, z góry zdefiniowanych wymagań, takich jak:

  • wiedza,
    umiejętności,
    kompetencje zawodowe,
    zgodność z normą, standardem lub procedurą.

Ważne: certyfikat nie potwierdza udziału, lecz wynik pozytywnej weryfikacji.

Jak zdobywa się certyfikat?

Proces certyfikacji zawsze zawiera element sprawdzenia kompetencji, np.:

  • egzamin teoretyczny,
  • egzamin praktyczny,
  • test kompetencyjny,
  • audyt,
  • assessment,
  • zadania praktyczne oceniane według określonych kryteriów.

Udział w kursie lub szkoleniu:

  • może przygotować do certyfikacji,
  • nie gwarantuje uzyskania certyfikatu.

Certyfikat uzyskuje się po zdaniu egzaminu lub spełnieniu wymagań, a nie automatycznie po ukończeniu szkolenia.

Kto może wydawać certyfikaty?

Certyfikaty mogą wydawać wyłącznie:

  • instytucje certyfikujące,
  • jednostki akredytowane (np. przez PCA lub inne organy akredytacyjne),
  • organizacje branżowe posiadające formalne standardy certyfikacji,
  • producenci technologii (np. Meta, Google, Adobe) – w zakresie swoich narzędzi.

Osoba prowadząca szkolenie nie staje się automatycznie instytucją certyfikującą. Dlatego szkolenia indywidualne, które prowadzę, nie kończą się certyfikatem. Mogę natomiast wydać zaświadczenie o ukończeniu szkolenia lub przygotować do egzaminu certyfikacyjnego – co czasami realizuję we współpracy z ośrodkami szkoleniowymi.

Kiedy możemy mówić o certyfikacie?

O certyfikacie mówimy wtedy, gdy spełnione są łącznie następujące warunki:

  • istnieje formalny standard lub zakres kompetencji podlegający weryfikacji,
  • zastosowano obiektywną formę sprawdzenia (egzamin, test, zadanie),
  • dokument wydaje uprawniona instytucja, a nie trener „dla wszystkich uczestników”,
  • certyfikat posiada:

Jeżeli te warunki nie są spełnione – nie mamy do czynienia z certyfikatem, lecz z innym dokumentem.

Cena też ma znaczenie

Warto pamiętać, że każdy egzamin, test czy audyt realizowany przez instytucję certyfikującą jest płatny. W środowisku marketingowym są to koszty rzędu ok. 1500 zł i więcej za osobę.

Dlatego kurs kosztujący 700 zł nie daje certyfikatu, lecz zaświadczenie o ukończeniu szkolenia – i to jest w porządku, o ile jest właściwie nazwane.

Podziel się